Takiej wycieczki nie spodziewałam się nigdy. Znajomi męża zaprosili nas na wspólną zabawę Sylwestrową, ze zwiedzaniem Rzymu. Niestety czasu na zobaczenie wszystkich atrakcji turystycznych było bardzo niewiele. Trafiliśmy tylko pod Koloseum, zrobiliśmy kilka zdjęć przy fontannie di Trevi oraz obejrzeliśmy kilka słynnych kościołów, które zawsze mają w sobie jakieś tajemne moce i wywołują we mnie szereg przedziwnych uczuć. Niestety pobieżnie też czytałam historię tych miejsc, gdyż znajoma ciągle opowiadała o wieczornej zabawie sylwestrowej. Jadąc do Panteonu już oglądałam kolejne zabytki w przewodniku, które chciałam zobaczyć. Ciągle miałam wrażenie, że wycieczka po Rzymie jest tylko snem.

Przemieszczaliśmy się tak szybko, że trudno było cokolwiek obejrzeć dokładnie. Na szczęście mój aparat fotograficzny zapamiętywał widziane obrazy, które po powrocie planowałam zgłębiać w samotności. Ileż to wieków historii przemknęło mi przed oczami, w takim dniu kiedy kolejny rok tego wiecznego miasta odchodzi w przeszłość. Na moje nieszczęście zbyt wielki Rzym nie pozwolił się obejrzeć w ciągu jednego krótkiego dnia, a nasza grupa musiała udać się na planowany bal. Miałam już  wówczas noworoczne postanowienie, że najbliższy urlop spędzę właśnie w Rzymie, aby zobaczyć wszystkie atrakcje, jakie zdążyłam przejrzeć w przewodniku w czasie jazdy samochodem między jedną częścią miasta, a drugą.