Młodszy kochanek to nie tylko rosnący poziom endorfin w kobiecie, ale przede wszystkim rodząca się w głowie nowa zdolność tuszowania i ukrywania pewnych wydarzeń. Kiedy zakochałam się w Mikołaju, młodszym ode mnie o prawie dwadzieścia lat wiedziałam, że nikt ze znajomych nie może odkryć prawdy. Nie jestem gwiazdą show biznesu, aby ktoś w  moim otoczeniu tolerował taki układ. Dlatego, gdy okazało się, że on, piękny i niezwykle inteligentny chłopak odwzajemnia moje uczucia zaczęłam asekurować się, aby nikt nie odkrył prawdy. Pierwszy weekend spędziliśmy w Pradze. Wybrałam to miejsce nie tylko na urok Starówki i bogactwo atrakcji turystycznych, ale przede wszystkim Praga była na tyle daleko, aby nie spotkać tam znajomych, a jednocześnie na tyle blisko, by wybrać się tam wczesnym rankiem. Plany były romantyczne i miały mieć finał w pokoju hotelowym.

Niestety, trochę się zmieniły… Spacerując mostem nad Wełtawą poczuliśmy się tak anonimowo w obcym mieście, że postanowiliśmy oddać się drobnej namiętności. Panorama Pragi prawobrzeżnej i lewobrzeżnej w pełnym wrześniowym słońcu sprawiły, że zapomnieliśmy na chwilę, jak wiele nas dzieli. Mikołaj objął mnie i całował…Wtedy właśnie do Mikołaja podeszli znajomi z uczelni, witając go serdecznie, a jednocześnie przyglądając mi się  bardzo badawczo. Zaproponowali nam wspólne zwiedzanie i wieczorny wypad do praskiego klubu. W ten sposób nasz romantyczny wieczór przepadł, a nasz związek został odkryty. Eh… jaki ten świat jest maleńki…