Wypoczywając na greckim wybrzeżu nie można nie poświęcić uwagi stolicy tego kraju. W Atenach już na pierwszy rzut oka cała architektura miesza starożytność ze współczesnością. Wiele cennych zabytków pozostało zachowanych w idealnym niemal stanie. Moja starsza siostra nie chciała opuszczać koca na gorącej plaży, dlatego musiałam długo namawiać ją, aby towarzyszyła mi w czasie wycieczki fakultatywnej do Aten. Tłumaczyła mi, że naoglądała się tych zabytków w internecie i  że plan wycieczki jest jedną wielką gonitwą w upale. Jednak, wreszcie dała się namówić. Kiedy już dotarłyśmy do pierwszego punktu wyprawy moja siostra pomyliła Propyleje z Partenonem, potem Teatr Dionizosa ze świątynią Zeusa Olimpijskiego, a na koniec zabłysnęła bohaterami starożytnego Rzymu, przypisując im zasługi w starożytnej Grecji. Czerwieniłam się ze wstydu za jej wątpliwą inteligencję, ale ona nawet tego nie zauważyła. Plotła nadal to, co jej gdzieś w głowie świtało, nie zważając na to, że pozostali uczestnicy wycieczki śmieją się do rozpuku.

Wreszcie nie wytrzymałam i zwróciłam siostrze uwagę, że zamiast się wymądrzać powinna słuchać przewodnika. Ta jednak obraziła się na mnie śmiertelnie i postanowiła nie przyznawać się do mnie w czasie turnusu. Oczywiście nie zauważyła również, że zrobiła mi tym tylko przysługę, gdyż inni turyści zaczęli widzieć we mnie wykształconą i inteligentną kobietę, bardziej oczytaną, niż moja siostra. Niestety być może ona przebijała mnie uroda, ale ja wiedziałam jakich filozofów miały Ateny i jaką pozostawili oni po sobie spuściznę w kulturze, sztuce i pedagogice.