Kobiece spojrzenie na świat jest z goła inne i dlatego najlepiej zwiedzać atrakcyjne miejsca bez mężczyzn. Kiedy koleżanka zaproponowała mi, że pojedziemy na zakupy do Mediolanu byłam zachwycona. Bardzo chciałam zobaczyć La Scalę, zamek Sforzów, Ratusz i tę ogromną  Katedrę mediolańską, którą widziałam na pocztówkach. Zanim doleciałyśmy do lotniska pod Mediolanem, ja miałam już przewodnik w jednym, małym palcu i czekałam na to, aby wszystko zobaczyć na własne oczy. Stojąc przed gmachem najsłynniejszej, włoskiej opery marzyłam żeby podjechać na przedstawienie limuzyną w pięknej wieczorowej sukni od Armaniego z mężczyzną moich marzeń, ubranym w smoking. Koleżanka marzyła chyba o tym samym, ponieważ aż westchnęła spoglądając na wejście główne. Później dech w piersiach zapierał nam widok strzelistego gotyku Katedry i kolejno zwiedzanych zabytków. Poświęciłyśmy na to cały dzień, aby natchnione pięknem sztuki i kultury Mediolanu udać się do bardziej współczesnej dzielnicy, gdzie butiki włoskich projektantów zapraszały serdecznie do środka wielkim napisem „sale”. Przymierzałyśmy wspaniałe suknie, żakiety i płaszcze z takim samym zapałem, jak zwiedzałyśmy zabytki poprzedniego dnia. Okazało się, że współczesne „świątynie” Armaniego, Gabbany, Hugo Bossa są równie ekscytujące, jak te średniowieczne.